Zostawić za sobą…

0

Dlaczego nie potrafimy zostawiać za sobą spraw przeszłości?

Chciałbym to zamknąć w szufladzie, zakluczyć a kluczyk połknąć i mieć tam na wieczne zawsze…  Jednak  w zamian zaglądam do tej szuflady wciąż i wciąż…

Czy sam siebie oszukuję? Czy zmarnowałem jakąś szansę i ona woła do mnie z dna szuflady i mówi: “jest jeszcze nitka, po której wrócisz do mnie…”? Czy też mówi: “Głupcze. Przelałeś życie przez palce a teraz rozpaczasz nad własną miałkością, której sam jesteś twórcą…”?

Zawsze głęboko i mocno w siebie wierzyłem. Byłem pewien, że moje decyzje życiowe są właściwe, że nie będę ich żałował. Z biegiem lat jednak nabieram pokory dla świata i życia i czuję, że nie wszystko wybrałem słusznie. Droga jest kręta – wybór nie jest zawsze oczywisty.

Zmiany są dobre. Tylko krowa się nie zmienia, ale czy kierunek zmian jest właściwy? Czy nie powinienem mądrzeć na starość (może jeszcze nie starość ale zbliża się, zbliża)? Czuję, że głupieję, wiem coraz mniej… Zaczynam z wolna nie rozumieć otaczającego mnie świata. Czytam, studiuję, oglądam i nie rozumiem…

Ech, nostalgia za utraconym czasem wpędza mnie w fatalny nastrój. Jak z tego wyjść? Jak sobie pomóc?

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


4 × = twenty four